Z Olkusza
Stachuriada 2010

Kraina łagodności nie zawsze musi mieć łagodne oblicze. Piosenka poetycka doskonale pomieści przecież wszelkie nastroje, jakie można wyrazić słowami - od nostalgii, a nawet smutku, aż po niewypowiedzianą radość. A jeśli dołączyć do tego muzykę, umiejętności zawodowców i spontaniczność pasjonatów, to mamy gotowy przepis na udany koncert poezji śpiewanej. Sposób, by to wszystko połączyć znalazła olkuska Formacja Pozytywnych Dźwięków.
Już po raz drugi na dziedzińcu Centrum Kultury rozbrzmiewały piosenki Starego Dobrego Małżeństwa i innych popularnych, bądź mniej znanych wykonawców tego gatunku. Atmosferę "Stachuriady 2010", zorganizowanej przez Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu, najlepiej oddają słowa Jaromira Nohavicy, które stały się mottem koncertu - Dokąd się śpiewa, jeszcze się żyje i trwa!

Razem zagrali po raz pierwszy rok temu. Z jednej strony ludzie, którzy zawodowo parają się muzyką - Dorota Stachowicz-Mączka (śpiew, gitara) i Adam Jochemczyk (instrumenty klawiszowe, gitara), czyli instruktorzy Ogniska Muzycznego "Żaczek" oraz skrzypek i instruktor olkuskiego MOK Michał Mączka. Z drugiej - można by rzec - amatorzy, którym na co dzień daleko do muzyki, ale za to grę i śpiew traktują jako wyjątkową pasję - fotograf Adam Sowula (bas), dziennikarka "Przeglądu Olkuskiego" Iwona Krzystanek (śpiew) i emerytowany elektronik Franciszek Dudek (harmonijka). Już rok temu pokazali, że ich muzyczne poszukiwania i powstałe w ich efekcie aranżacje z wykorzystaniem kilku gitar, skrzypiec, "klawiszy" i harmonijki ustnej mogą trafić w najbardziej wybredne gusta. Do tego oczywiście nieprzypadkowy dobór utworów. - Rok temu skupiliśmy się przede wszystkim na najbardziej znanych piosenkach napisanych do słów Edwarda Stachury, wykonywanych przez Stare Dobre Małżeństwo. Było też kilka tekstów innych autorów i dwa utwory z autorską muzyką Adam Sowuli.

Tym razem sięgnęliśmy znacznie dalej i zagraliśmy piosenki wielu innych
wykonawców. Chcieliśmy, żeby hasło "Stachuriada" kojarzyło się naszym słuchaczom
nie tylko z poezją Stachury i nastrojową muzyką, lecz by było to coś więcej,
jakiś sposób na oderwanie się od rzeczywistości i dzielenie najróżniejszymi, ale
prawdziwymi emocjami - mówią członkowie zespołu. Koncert był więc, jak
podkreślali w jego trakcie, swoistą podróżą po różnych obliczach "krainy
łagodności". Rozpoczynał się w lekkim klimacie piosenek dobrych na towarzyskie
spotkania przy ognisku, by chwilę potem skłonić do przemyśleń nad tym, jak
kruche jest ludzkie życie, co jest w nim najważniejsze i jak łatwo jest to
stracić. Ostatnia część koncertu była zaś żywiołowym podsumowaniem tego, co
każdym z wykonawców " w duszy gra". Było więc spontanicznie, radośnie i nieco
"mocniej", choć wciąż w poetyckim kręgu.
Dominowały teksty E. Stachury, ale zespół uraczył tym razem olkuszan również
własnymi interpretacjami znanych piosenek takich wykonawców jak Jarosław Wasik,
Czerwony Tulipan, Jaromir Nohavica a nawet zespół Zakopower. Najlepszą recenzją,
a zarazem zachętą dla Formacji, powinny być zaś słowa tych, którzy po ponad
godzinnym koncercie opuszczali dziedziniec Centrum Kultury mówiąc, że… już
czekają na następną Stachuriadę.


| Strona główna |
| Oficjalny Portal - Stowarzyszenie Dobroczynne "Res Sacra Miser" w Olkuszu |
STAŁA WSPÓŁPRACA MEDIALNA: UMiG OLKUSZ, MOSIR OLKUSZ, MOK BUKOWNO, UM BUKOWNO, ILKUS.PL, GMINA BOLESŁAW
Wszelkie prawa zastrzeżone ©
|
|
|
Jakiekolwiek kopiowanie oraz wykorzystanie materiałów,
opisów, zdjęć i innych elementów portalu znajdujących się na stronie
Olkuszanin.pl |
|
