Z Olkusza
Olkuszanie nie zapomnieli o powodzianach

Parafianie z Olkusza pomogli powodzianom w Sandomierzu. Setki artykułów spożywczych, kilkadziesiąt litrów płynów do dezynfekcji, proszki, ręczniki, pościel a nawet łóżko i lodówka - m.in. takie konkretne dary trafiły w środę do poszkodowanych przez powódź mieszkańców jednej z parafii w Sandomierzu.
Przez dwa tygodnie wolontariusze z parafialnego Caritasu i Koła Przyjaciół Radia Maryja przy kościele św. Maksymiliana M. Kolbego w Olkuszu zbierali dary dla poszkodowanych przez powódź. Trafiły one do najbardziej dotkniętego kataklizmem kościoła w Sandomierzu - parafii p.w. Matki Bożej Królowej Polski. Artykuły spożywcze, pościel, koce, ubrania - wszystko to jest w tej chwili na wagę złota dla poszkodowanych w niedawnej powodzi.

- Cieszymy się, że akcja zbierania darów spotkała się ze zrozumieniem i
ofiarnością ze strony naszych parafian - podkreśla ks. Henryk Chmieła, proboszcz
parafii św. Maksymilian M. Kolbego w Olkuszu. Do Sandomierza w środę rano
wyruszył więc samochód dostawczy, który zawiózł najpotrzebniejsze rzeczy.
- To co zobaczyliśmy na miejscu przerosło nasze wyobrażenia. Woda na
prawobrzeżnej części miasta zniszczyła wszystko co napotkała - opowiada Pani
Teresa, wolontariuszka, która udała się do Sandomierza.
Parafia p.w. Matki Bożej Królowej Polski leży około 400 metrów od Wisły. Ale to
nie przez przelane wały woda wdarła się w te okolice. - Wał przeciwpowodziowy
pękł przed Sandomierzem i woda kompletnie nas zaskoczyła.


Nadeszła z innej strony, niż byliśmy przygotowani - opowiada ks. prałat Jan Młynarczyk proboszcz parafii w Sandomierzu. W przeciągu kilkunastu minut woda zalała dolny kościół. Górny na szczęście ocalał.- Tu zostało zniszczone wszystko. Woda sięgała aż po sufit. Solidne dębowe drzwi o grubości 6 cm., które były zaryglowane nie wytrzymały naporu wody. Woda zalała dolną część świątyni. Teraz, kilkanaście dni po opadnięciu wód zaczynamy dopiero wypompowywać wodę z kościoła i porządkować teren. Jednak w dolnym kościele woda ma cały czas ok. 20 cm głębokości - opowiadał wolontariuszom z Olkusza ks. Młynarczyk.



Woda podczas najgorszych chwil sięgała nawet 4 metrów. Wiele budynków w okolicy
zostało kompletnie zalanych. Mieszkańcy tej części miasta stracili więc
wszystko. Gdy okoliczni mieszkańcy zobaczyli samochód z darami zaczęli
podjeżdżać pod kościół.
- Nie mamy kompletnie nic. Wszystko zabrała woda. Procedura wypłaty odszkodowań
i zasiłków się przeciąga. Śpimy u znajomych albo rodziny po drugiej stronie
Wisły. Te dary są dla nas niezwykle cenne. Przywracają nas do normalności,
pozwalają na zapewnienie choć w niewielkim stopniu najpilniejszych potrzeb -
opowiada pani Katarzyna, mieszkająca ok. 200 metrów od kościoła.

Do Sandomierza pojechały też Panie Danuta i Halina. - Tam potrzeba miesięcy, aby
wszystko wróciło do normalności - opowiadają. Ludzie nie trąca jednak nadziei.
Przychodzą do kościoła, modlą się i wierzą, że podobna katastrofa już się nie
powtórzy. Liczą także, że pomimo tego, iż kamery największych telewizji już stąd
wyjechały pomoc z całej Polski dalej będzie napływać.
- W takim momencie musimy być solidarni. Nie zapomnimy o powodzianach - dodaje
Pani Danuta z Olkusza.

Organizatorzy akcji zbierania darów dla powodzian w Sandomierzy składają
serdeczne podziękowania właścicielowi firmy REM-TD Panu Tadeuszowi Dudkowi za
nieodpłatne użyczenie samochodu do transportu darów.
| Strona główna |
| Oficjalny Portal - Stowarzyszenie Dobroczynne "Res Sacra Miser" w Olkuszu |
STAŁA WSPÓŁPRACA MEDIALNA: UMiG OLKUSZ, MOSIR OLKUSZ, MOK BUKOWNO, UM BUKOWNO, ILKUS.PL, GMINA BOLESŁAW
Wszelkie prawa zastrzeżone ©
|
|
|
Jakiekolwiek kopiowanie oraz wykorzystanie materiałów,
opisów, zdjęć i innych elementów portalu znajdujących się na stronie
Olkuszanin.pl |
|
