|
W sobotnie spotkanie zdecydowanie lepiej weszły
zawodniczki Startu, które w 7. minucie meczu prowadziły juz 5:1 i tego
prowadzenia nie oddały już do końca spotkania. Gra gospodyń, zarówno w
ataku jak i w obronie, wyglądała zdecydowanie lepiej niż poczynania
przyjezdnych. Zawodniczki beniaminka wyglądała na zdecydowanie
stremowane w tym spotkaniu. Jaki wpływ na to miała obecność telewizji na
hali w Elblągu? Ciężko powiedzieć, faktem jest jednak, że zespół SPR-u
nie był tego dnia sobą. Sam trener Płatek po meczu powiedział […]
Był to nasz najgorszy mecz o którym trzeba szybko zapomnieć, żeby nie
utrwalić sobie w głowach złych nawyków. Mieliśmy grać w piłkę ręczną, a
graliśmy w jakąś bliżej nieokreśloną dyscyplinę sportu. […]. I
trudno się ze szkoleniowcem nie zgodzić. W tym spotkaniu przez długie
okresy czasu nie funkcjonował ani atak, ani obrona. Miejscowe natomiast
z każda minutą się rozpędzały, grały skutecznie w ataku i bardzo dobrze
w obronie (często system 1-5 zmieniany był na 3-3). Olkuszanki natomiast
miały mnóstwo niewymuszonych strat i błędów, a konstruowanie ataku
pozycyjnego momentami przypominało bicie głową w mur (3 bramki po 16
minutach gry). Uzyskana na początku meczu 3-4 bramkowa przewaga gospodyń
utrzymywała się przez całą pierwszą odsłonę (6:2 w 10. minucie, 10:6 w
20. minucie, 14:9 po 30 minutach gry). W pierwszej połowie wynik dla
Olkusza ciągnęły Magda Ziółkowska, Aleksandra Giera (obie
po 3) i Paulina Leszczyńska (2). Dla gospodyń najcelniej rzucała
natomiast Edyta Szymańska (3).
Jeśli olkuszanki miały chęć uzyskać jakiś korzystny
wynik w tym spotkaniu, to początek drugiej części meczu mocno
skomplikował im te plany. Zawodniczki Startu zadały cztery celne
trafienia z rzędu i w 35. minucie było już po meczu, a wynik brzmiał
18:9. Duża w tym zasługa bramkarki ekipy z Elbląga – Marty
Miecznikowskiej – która rozegrała bardzo dobre zawody. Jej „vis a
vis” w olkuskiej bramce, Paulina Kozieł, rozegrała również niezłe
spotkanie i nic jej nie można zarzucić przy słabo grającej obronie
SPR-u. Pierwsze trafienie w tej części gry – autorstwa Pauli Przytuły
– przyjezdne zanotowały dopiero w 40. minucie meczu.
Z każdą upływającą minutą meczu i przy stale
wzrastającej przewadze gospodyń, „Strażniczki Srebrnego Grodu” traciły
chęci do gry, a ostatnie 10. minut meczu stanowił już tylko oczekiwanie
na końcową syrenę. W tym fragmencie spotkania olkuszanki zdobyły tylko
dwie bramki (przeciwniczki 9), notując niesamowitą ilość błędów
własnych, z których to łatwe trafienia zaliczały zawodniczki z Elbląga.
Ostatecznie Start Elbląg zdecydowanie pokonał SPR Olkusz 32:19, odnosząc
drugie zwycięstwo w sezonie. Dla olkuszanek natomiast ten mecz był
trzecim przegranym pojedynkiem z rzędu, ale nie należy robić z tego
olbrzymiej tragedii. Pamiętać natomiast trzeba o tym, że ekipa Marka
Płatka w tym sezonie debiutuje w ekstraklasie i ma tylko jedne cel –
utrzymanie w elicie.

Z przebiegu całego spotkania najkorzystniejsze
wrażenie w ekipie Startu pozostało po rozgrywającej Annie Lisowskiej
(6) i wspomnianej wcześniej Marcie Miecznikowskiej. Natomiast
najbardziej waleczną lwicą była Aleksandra Giera (5).
EKS Start Elbląg: Marta Miecznikowska, Agnieszka Kordunowska –
Magdalena Dolegało (2), Monika Pełka-Fedak, Hanna Sądej (4), Katarzyna
Czekała (2), Katarzyna Stradomska (1), Anna Lisowska (6), Katarzyna
Szklarczuk, Edyta Szymańska (4), Edyta Grudka (2), Paulina Wasak (5),
Anita Kordunowska (3), Yevheniya Knoroz (3).
Trener: Władysław Drużkowski. Kary: 10 minut.
SPR Olkusz: Paulina Kozieł, Dorota Krzymińska
– Ewelina Szczerbińska, Agnieszka Jędrusik, Agnieszka Magolon (2), Paula
Przytuła (5), Agnieszka Karnia, Marzena Kompała, Paulina Leszczyńska
(2), Agata Czekaj, Monika Strzałko (1), Anna Kubiak (1), Aleksandra
Giera (5), Magda Ziółkowska (3).
Trener: Marek Płatek. Kary: 10 minut.
Widzów:450
Autor: A.Sabonis |